Planszówki

Nie samą ArmĄ człowiek żyje.
Awatar użytkownika
Tom13J
Posty: 3497
Rejestracja: 07 mar 2012, 18:44

Re: Planszówki

Postautor: Tom13J » 12 kwie 2020, 17:46

Bardzo dobra i cholernie trudna do wygrania gra:
https://steamcommunity.com/sharedfiles/ ... =959280264

Ten mod jest bardzo dobrze oskryptowany. Kiedyś mogę nauczyć.. ;)
Podstawowe zasady:
https://static1.squarespace.com/static/ ... Web%29.pdf

Zasad jest więcej, bo gra ma różne stopnie skomplikowania.

"Jeśli drzewa robią się za duże. ciągnij do siebie, aż zobaczysz niebieskie!"- Dan Hampton F-16 Pilot
Awatar użytkownika
Wynarator
Posty: 14101
Rejestracja: 17 lip 2012, 16:01
Wyślij PW:

Re: Planszówki

Postautor: Wynarator » 12 kwie 2020, 18:03

Nie pomogę w testach bo zaraz na HBO zaczyna się dawno temu w Hollywood, będę pewnie rozczarowany no ale trudno

Nie masz prawa do swojej opinii. Masz prawo do świadomej opinii. Nikt nie ma prawa być ignorantem - Harlan Ellison
Awatar użytkownika
Tom13J
Posty: 3497
Rejestracja: 07 mar 2012, 18:44

Re: Planszówki

Postautor: Tom13J » 12 kwie 2020, 19:09

Tu macie jeszcze jeden słynny tytuł, Nemesis. Gra jest coop, choć z opcją wbicia noża w plecy kolegów (można grać bez tego).
Mod jest również dobrze oskryptowany, mam, obejrzałem-nie grałem.
Zasady po polsku:
https://www.wydawnictworebel.pl/reposit ... cja_PL.pdf

https://steamcommunity.com/sharedfiles/ ... 1265009992

"Jeśli drzewa robią się za duże. ciągnij do siebie, aż zobaczysz niebieskie!"- Dan Hampton F-16 Pilot
Awatar użytkownika
Wynarator
Posty: 14101
Rejestracja: 17 lip 2012, 16:01
Wyślij PW:

Re: Planszówki

Postautor: Wynarator » 23 kwie 2020, 10:14

Kto w piątkowy wieczór na dead of winter?

Nie masz prawa do swojej opinii. Masz prawo do świadomej opinii. Nikt nie ma prawa być ignorantem - Harlan Ellison
Awatar użytkownika
Tom13J
Posty: 3497
Rejestracja: 07 mar 2012, 18:44

Re: Planszówki

Postautor: Tom13J » 26 kwie 2020, 16:08

Warfighter Shadow war.

Obrazek

Prawie pięć lat temu opisałem dobrą grę planszową Warfighter od DVG. Grę sprzedałem ,gdzieś po dwóch latach. Na pewno dlatego, że trochę mi się znudziła oraz, że moja opinia o tytule też uległa lekkiej zmianie. Wtedy dałem grze 8/10, dziś daję 6, co nie znaczy, że gra jest zła. Dalej to ciekawy i interesujący tytuł jednak z paroma irytującymi mnie rzeczami.
O popularności systemu świadczy to, że ukazało się w sumie jeszcze cztery pełne gry i tona dodatków, jak przystało na grę karcianą..około 50? DVG wydało WW II i WWII Pacyfik. Niedawno dołączyły do rodziny współczesne konflikty Shadow War i PMC. W planach jest podobno Fantasy i SF..?


Wszystkie tytuły są grą dla 1-6 graczy, lecz szczerze najlepiej się ona spisuje dla dwóch graczy. Oczywiście grając solo, można grać jak dwóch, więc nie jest to żaden problem. Trzech graczy to max. Grając solo wybieramy sobie jednego tzw. Player Soldier i dobieramy mu ewentualnie 1-3 pomocników. W grze solo mamy niestety tylko „jedną rękę” maksymalnie sześciu kart, co daje pewne minusy. Opiszę to na końcu.

Problemem oryginalnego WF i jego drugo wojennych braci jest to, że gra jest w sumie „strzelanką” w lekkim trybie Ala Rambo, choć niestety nasi żołnierze nie są nieśmiertelni jak Stallone. Po wybraniu typu misji, jej trudności oraz celu, przygotowywaliśmy sobie nasz zespół. Broń, sprzęt, umiejętności i ruszaliśmy do celu pokonując kolejne hordy przeciwników (+- 20stu). Minusem tego typu gry była spora powtarzalność mechaniki gry. Mianowicie przeciwnik losowo wybierał cele, czyli naszych ludzi, a my staraliśmy się ich pokonać, zanim oni zaczęli odpowiadać ogniem. Potem odpieraliśmy ich ataki, przemieszczaliśmy się, starając się dotrzeć do celu misji i wykonać ją przed upływem czasu. Odpowiednie użycie naszych akcji (dwóch, czasem trzech na żołnierza) i dobieranych w czasie misji kart oraz ich użycie było kluczem do sukcesu. No i podparte dużą dozą szczęścia w rzutach kostką. Możliwości zagrywania było wiele, więc mimo sporej losowości, tytuł pozwala na masę wyborów, co jest dużym plusem.


Shadow War poszło w kierunku, dla którego moim zdaniem ten system został stworzony. Operacje specjalne małych grup żołnierzy na tyłach wroga. Kluczem jest 100% bycie „Stealth”, wykonanie misji i ucieczka, najlepiej bez wykrycia przez wroga. Jeżeli zawyje alarm to nasze szanse drastycznie maleją. Całość wyszła bardzo dobrze, choć gra nie ustrzegła się przed problemami, ale o tym w podsumowaniu.

W podstawce dostajemy kilkunastu żołnierzy do wyboru, trochę wytłumionej broni oraz trochę sprzętu i kart umiejętności. Porządna twarda plansza, ładnie wykonane żetony, kilka kostek, nie ma się prawie czego czepiać. Na start wystarczy, jednak już na początku widać, że coś by trzeba dokupić. W podstawce nie ma na przykład kart granatów i apteczek oraz żetonów do nich. Jest to bardzo dziwne, bo wychodzi na to, że twórca zakłada, że mamy poprzedni tytuł. O ile granaty i apteczki możemy dostać np. w dodatku, to już żetony symbolizujące ich ilość na karcie już nie. W dodatkach nie ma żetonów, tylko karty. Poprzednik nie miał tego problemu. Były żetony, choć mogło nie być wszystkich kart. Można je łatwo zastąpić, jednak to jeden minus w mojej ocenie.
SAS i fragment ich sprzętu
Obrazek


Celem misji są operacje w Północnej Korei i taki jest też nasz przeciwnik. Ja kupiłem okazyjnie wersję używaną, gdzie dostałem dodatkowo dużą kampanię Tora Bora/Pakistan, Platformę wiertniczą oraz Porwany statek z somalijskimi piratami. Mimo to dokupiłem dodatek „ United Kingdom”, czyli SAS i od razu poprawiło to moją sytuację sprzętową i możliwości w walce z przeciwnikiem.
Nowości w grze jest kilka. Pierwszą zmianą jest sam początek misji i jej koniec. Teraz każda misja zaczyna się naszym wyborem dotarcia na teren wroga jak i ewakuacji po wykonaniu misji. Oczywiście nie da się podjechać samochodem do okrętu na środku morza. Kiedy wybierzemy już cel misji i jej długość/trudność, określania ilością dostępnych punktów zasobów, zaczynamy wybór naszych ludzi i sprzętu. Wszystkie bronie w podstawce jak i dodatki do niej mają od razu założone tłumiki. Jeżeli mamy broń z dodatków z innych gier, to mamy karty z tłumikami, które można założyć do odpowiednich typów broni. Dodatkowo na 100% potrzebna jest noktowizja, bo wszystkie misje są nocne.

Sytuacja na planszy i co maiłem w czasie tej misji

Obrazek
Obrazek
Pierwszą istotną zmianą jest to, że kiedy dokładamy przeciwników, którzy znajdują się w danej lokacji, to kładziemy i nierozpoznaną stroną. Mamy na niej pewne informacje o sile ataku i zasięgu (lub nie) oraz ilu ich tam jest. Te statystyki często są lekko zawyżone, symulując nierozpoznane zagrożenie. Musimy użyć noktowizji lub specjalnej karty z ręki, aby rozpoznać dokładnie zagrożenie i odwrócić ją na właściwą stronę. Czasem będzie to cień i kartę po prostu odrzucimy, pojedynczy żołnierz, cywile lub grupa żołnierzy, wieża strażnicza lub jakiś oficer.
Przeciwnicy w przeciwieństwie do poprzednich gier, nie wiedzą o naszej obecności. Na każdej karcie kładziemy żeton „Unaware”. Dodatkowo w czasie swojej tury losowo mogą/nie muszą się oni przemieścić w lewo lub prawo, zmieniając taktyczną sytuacją na planszy i nasze decyzje.

Naszym najważniejszym zmartwieniem w grze (oprócz wrogów i tony przeszkód ) jest hałas. Odpowiednia skala na planszy pokazuje nam poziom aktualnego hałasu. Każdy ruch lub strzał generuje hałas. W przypadku przejścia żołnierza z lokacji do lokacji, ruch generuje 1 punkt hałasu. Każdy żołnierz posiada cechę np: „shadow +8”. Oznacza to, że po ruchu rzucamy 1d10 i jeżeli wyrzucimy 8-10 nasz żołnierz poruszył się cicho i nie wygenerował żadnego hałasu.

Broń palna generuje hałas w zależności od jej rodzaju, jakości tłumika i użytej amunicji. Zwykła amunicja generuje 10 pkt hałasu. W grze jest także amunicja sub-soniczna, dwóch typów. Obie generują 5 punktów hałasu. Jedna to tzw „Black Ammo” i jej minusem jest to, że każdy zabrany magazynek kosztuje 1 punkt zasobów za które kupujemy sprzęt na początku gry. Zabierzemy jej dużo to mamy mniej kasy na inne zabawki. Druga sub-soniczna jest darmowa, ale jej minus to -2 pkt do penetracji osłon przeciwnika. Jest to bardzo duża kara i w sumie może prowadzić do abstrakcyjnej sytuacji. Mianowicie, aby zabić przeciwnika musimy wykonać dwa rzuty 1d6 i 1d10. Pierwszy pokazuje, czy przebiliśmy się przez osłonę przeciwnika. Raczej nie chodzi tu kamizelkę, ale ogólnie trudność trafienia..licho wie. Drugi rzut, to czy trafiliśmy go z danej broni. Jeżeli mamy oba równe lub wyższe od wymaganych przeciwnik ginie. Jeżeli tylko jeden, przeciwnik jest przyduszony ogniem, oba pudła, nic. Jedna z kart przeciwników ma osłonę 5, więc jeżeli użyję amunicji subsonicznej -2, to nawet przy wyniku rzutu 6, nie jestem w stanie go zabić. Oczywiście w grze są bonusy i sprzęt, które poprawią tę statystykę, jednak jest to trochę dziwne. Penetracja -1 byłaby wystarczającą jako kara, dlatego też jeszcze nigdy nie użyłem tej amunicji.

Tor hałasu
Obrazek


Tak więc, jeżeli strzelę BLACK amunicją z broni z tłumikiem -3, to wygeneruję dwa punkty hałasu. I o tyle podnoszę hałas w grze. Jeżeli w danej lokacji był tylko jeden przeciwnik i go zlikwidowałem to nic nie robię. Jeżeli karta pokazywała, że jest to 2-3 żołnierzy, to reszta z automatu leci włączyć alarm. Ich karta pokazuje za ile akcji (nie tur) przeciwnik go uruchomi. Może to być 3-5, albo nawet tylko 2. Musimy szybko dobić lub przydusić ogniem resztę, albo mamy przerypane. Jeżeli w tej samej lokacji są inne karty przeciwników, to dla losowo wybranego przeciwnika wykonujemy test na hałas. W zależności od aktualnego poziomu hałasu może on pobiec włączyć alarm lub co bardziej prawdopodobnie zatrzyma się. Wtedy żeton „Unaware” odwracamy na stronę „Pauses”. Ta karta(przeciwnik) w tej chwili nasłuchuje. Coś usłyszeli, ale jeszcze nie wiedzą, czy to zagrożenie. Jeżeli znowu wykonamy akcję generującą hałas i znowu ta sama karta to usłyszy, automatycznie biegną włączyć alarm. Miałem już sytuację, gdzie trzy kart miały na sobie żeton „Going for alarm” i dałem radę ich powstrzymać, choć jednego tuż z ręką podniesioną do włączenia alarmu.


Mając punkty doświadczenia, zdobyte za zabitych przeciwników lub z przydziału na starcie misji, możemy płacąc nimi ominąć niektórych przeciwników i po prostu usunąć ich z planszy. Bardzo przydatne, jedynie człowiek zastanawia się kiedy jest dobry moment aby to zrobić. Do tego doświadczenie jest też potrzebne do zapłacenia za lepsze efekty kart zagrywanych w czasie np. walki. Jest to cenna rzecz, której w czasie misji możemy trochę odrobić, ale nie jest to łatwe.
Nowością w walce z przeciwnikiem, który jest „Unaware/pauses” jest sposób ich atakowania. Mamy garść 14-stu żetonów, które losowo dociągamy z pojemnika. Większość daje bonusy do trafień i przebicia osłony. Niektóre z automatu dają KIA lub po zapłaceniu punktów doświadczenia, jeżeli dany żołnierz je posiada. Ale są też dwa, które dają nam sytuację „No Shot”, czyli znudzony przeciwnik zrobił w tym momencie krok w nieodpowiednią stronę i stanął za osłoną. Zmarnowaliśmy właśnie cenną akcję, bez oddania strzału.


A co kiedy alarm zostanie uruchomiony? Sytuacja się pogarsza i to mocno, ale mamy jeszcze szansę, jeżeli jesteśmy już blisko celu. Na pierwszej karcie misji pojawia się karta sił szybkiego reagowania, w sile 3-4 żołnierzy na karcie. Krótko mówiąc są oni groźni i tyle. Każde nowe posiłki, to oni. Tych kart jest w sumie w każdej tali chyba po 4 i w sumie to wystarczy do zrobienia z nas miazgi. Kiedy się pojawią na pierwszej karcie, mobilizują oni wszystkie ewentualnie znajdujące się tam karty przeciwników. Wchodzą oni w status „Aware” i co turę poruszają się w naszym kierunku. W zależności od wielości misji i naszego położenia mamy może 2-3 tury zanim raczej zginiemy, bo jak znajdziemy się w ich zasięgu ciężko będzie wygrać. Albo skończy się nam czas.

W momencie ogłoszenia alarmu robi się też mały chaos, który działa na naszą korzyść. Na karcie startu misji jest liczba „Confusion” , która określa o ile spadnie poziom hałasu w momencie kiedy zawyją syreny alarmowe. Daje nam to szansę dokończyć misję lub się wymknąć. Przeciwnicy, którzy w danym momencie są „Unaware lub Pauses” zostają w tym statusie do czasu kiedy dołączą do nich siły szybkiego reagowania. Po prostu słyszą one, że wyje alarm, że coś się dzieje, ale nie wiedzą co? Jednakże, jeżeli nasz hałas/ostrzał zwróci ich uwagę (testujemy normalnie jak poprzednio) to z automatu stają się oni „Aware” naszej obecności, nikt już nigdzie nie biegnie do alarmu lub pauzuje, tylko dobieramy dla nich żetony oznaczające, których naszych żołnierzy atakują i strzelanina wygląda tak samo jak w poprzednich grach serii Warfighter. Tak samo nie ma już losowego przemieszczania się, tylko ścigają nas, aż nas ubiją lub uda nam się ewakuować, co też jest często sporym wyzwaniem.

Na powyższych przykładach i opisie widać jak mocno różni się ta gra od innych. Gra jest trudna, jednak naprawdę sporo naszych decyzji i dobre planowanie w czasie gry pozwala odnieść sukces. W każdej walce jest element losowości lub rzutów kością i jest on tu silnie reprezentowany. Jednak mając w ręku różne karty, umiejętności i sprzęt to okaże się, że to nasze decyzje faktycznie napędzają grę, a nie tylko ślepy los jak w wielu grach solo. Ilość kombinacji i zagrywek w każdej turze jest ogromna i w zależności od tego co mamy w kartach, co turę jest zmienna. Czasem jedna akcja może zamienić się w świetnie przeprowadzony i skoordynowany atak lub ruch z lokacji do lokacji. Jest tu sporo momentów, w których człowiek się naprawdę zastanawia i głowi co zrobić pierwsze, a co drugie. A wszystko przez niepewność sukcesu danej akcji, bo często kończy się ona rzutem kością.

Posiadane przeze mnie dodatki
Obrazek

Teraz wypada napisać, co jest nie tak.

Sama gra jest samodzielnym produktem, wydanym porządnie, jednak przez ilość niektórych kart(ich brak) , brak pewnych żetonów ma się wrażenie, że to bardzo duży i rozbudowany dodatek. Po prostu po jakiś czasie człowiek spojrzy jednak w kierunku dodatków i stwierdzi, że trzeba by kupić dwa lub trzy z nich. Automatycznie podniesie to cenę, choć w UK należy ona do najtańszych i można ją dostać za nawet 43 Funty. Dodatki natomiast za 15, więc trzy z nich dają koszt całej gry. Można krytykować i też tego nie lubię, z drugiej strony Flight Fantasy Games są mistrzami w robieniu miliona dodatków do swoich gier i kasowania dużej kasy za nie (X-wing, LOTR, Arkham Horror) i jakoś dobrze z tego żyją. Więc to już jest tylko osobiste podejście do sprawy i kosztów.

Największą parodią jest instrukcja do gry. DVG już dawno ma u mnie przerąbane z tego powodu, bo nic nie robią aby je udoskonalić. Oficjalnie duża czcionka, sporo zdjęć i przykładów, ale kompletny chaos z powodu braku porządnego spisu treści. A o profesjonalnym indeksie i podpunktach można poważyć. Żeby nie było, informacje tam są, ale są tak rozrzucone, ze w razie potrzeby ciężko je znaleźć! Oczywiście część zasad mogłaby być również lepiej opisana, bo sporadycznie są wątpliwości co i jak zrobić. Największą wtopą jest oficjalna „UNIWERSALNA” instrukcja. DVG ubzdurało sobie, że umieści w jednej książce wspólne zasady do wszystkich tytułów, a dopiero na końcu doda indywidualne opisy do konkretnych gier. W efekcie otrzymujemy 80-cio stronicową, pełną zdjęć kart z innych gier i okresów. Znalezienie potrzebnych informacji jest bolesne i ogólnie na forach widzę, że nikt nie lubi tego. Niech jeszcze dojdzie do tego Fantasy, czy SF i w ogóle nie da się tego czytać. Potrzebowałem sobie dodrukować 24 strony instrukcji z BBG dotyczącej Shadow War od kogoś , kto zrobił to z głową. Dla mnie tutaj DVG=totalna kompromitacja.

Wiadomo, że gra nie jest symulacją , ani też nie jest realistyczna, choć element działań za liniami wroga wychodzi jej bardzo dobrze. Dlatego trudno jest mi i pewnie także będzie Wam zaakceptować samo poruszanie się w misji. Jeżeli wysyłamy grupę specs ops to raczej posiadają oni szczegółowe mapy i informacje o terenie i wrogu. Dlatego losowe dociąganie kart lokacji i losowo budowana trasa do celu jest kompletnie bez sensu. O ile może to działać w innych grach serii, tutaj mnie trochę męczy.

Dochodzimy tu do poważnego problemu balansu. Mianowicie pisałem wcześniej, ze zamiast solo lepiej zagrać samemu, ale jako dwóch graczy. Otóż każdy gracz może dociągnąć 6 kart. Jeżeli ci to nie pasuje, możesz zagrać akcję i odrzucić/dociągnąć dowolną ich liczbę. Kosztuje to cenną akcję. Jednak problem jest taki, że grając samemu, masz tylko sześć kart i dwie szanse na turę, aby je dociągnąć, bo nie możesz płacić akcjami żołnierzy ze swojego składu. A grając dwoma graczami możesz dociągnąć 12 kart. Oczywiście płacisz akcją za każe 6, ale szansa na dociągnięcie lokacji jest dużo większa. Zdarzyło mi się, że zmarnowałem 2 tury gry i 4 akcje, bo nie wylosowałem żadnej karty lokacji na 24 dociągnięte! I wtedy moi żołnierze nie mogli się w ogóle ruszyć z karty startowej. Pech? Jasne, ale też automatyczna przegrana, bo ze względu na limit czasu misji i zasady poruszania o max jedną lokację moje szanse ukończenia misji na czas spadły prawie do zera. Wygląda na to, że nasi wspaniali komandosi wylądowali, a następnie nie potrafili odnaleźć się w terenie i znaleźć drogi do celu. Może realistyczne… nie wiem? Na pewno frustrujące. Oczywiście da się grać solo i wygrywać. DVG wydało demo rozrywki ponad dwa lata temu, ale zasady może były inne plus na pewno sami dobrze nie grali we własną grę, bo robili błędy Między innymi właśnie w zagrywaniu lokacji. Śmiechu warte.

Kolejnym problemem są pewne zasady. Jako, ze misja jest nocna wejście do każdej lokacji jest też opatrzone dodatkowym kosztem trudności. Jest przecież noc. Aby zniwelować ten koszt można zapłacić kartami poprzez odrzuceniem ich z ręki lub użyć noktowizji. Jednakże noktowizję można użyć tylko raz na turę. Więc jak użyjesz jej do ruchu to nie możesz użyć do rozpoznania przeciwnika w tej samej turze. To tak jakby można było raz strzelić z karabinu na całą turę. Rozumiałbym, gdyby użycie nokto było darmowe, a przecież nie jest. Ot, wymysł twórców, który irytuje, zwłaszcza, że nie widać tutaj logiki.

Kolejnym problem w moim odczuciu jest liczba tur, czyli czas do ukończenia misji. W czasie misji może się naprawdę pojawić sporo losowych przeszkód i choć czasem możemy powstrzymać upływ czasu, zagrywając kartę szybszego przemieszczania się(jeżeli ją mamy), to jest to opatrzone ryzykiem większego hałasu i alarmu, a hałas jest dość trudno obniżyć. Dosłownie jedna, dwie tury więcej na misję już by pomogło. Nie oznacza to, że misja jest niewykonalna, ale odczuwa się frustrację, kiedy poprzez brak jednej dodatkowej tury przegraliśmy misję, choć wszystko zrobiliśmy jak należy. Przegrałem parę misji z powodu braku 1 tury, ale też parę wygrałem , więc może jest to moje personalne odczucie oraz to, że misje stealth nie robi się chyba na szybko.

Widocznie taki jest zamysł twórców. Często w moim odczuci nasi żołnierze są bardzo słabi, jeżeli chodzi o ich osłonę defensywną. Zwykły żołnierz lub pirat ma osłonę 3, a nasi wyszkoleni komandosi 1-2, a jak 3 punkty to zaraz jest drogi. Żeby zrozumieć o co mi chodzi to mając osłonę 1, jeżeli zostaniemy ostrzelani przez wroga to automatycznie jesteśmy przyduszeni ogniem. Można dokupić kamizelkę kuloodporną, choć nie jest ona żadną gwarancją sukcesu. A kosztuje i swoje waży.

Punkty zasobów to jest rzecz, która przewija się przez całą serię Warfightera. Jeżeli mamy ich mało, to misje są łatwiejsze, ale też trudniej dobrać ludzi i poza zabraniem karabinu i noktowizji, prawie na nic nas więcej już nie stać. Z drugiej strony to też urok planowania misji. Jakich wybrać żołnierzy, jaki sprzęt itp., aby to wszystko wyszło i właśnie tak zbudowana przez nas drużyna odniosła sukces. I to jest duży plus.

Obrazek

Spory opis się zrobił. Podsumowując, Shadow War jest moim zdaniem najlepszy z całej serii. Trudno mi ją ocenić w punktacji, waham się pomiędzy 7, a 8, więc 7,5/10. Największą wadą jest na pewno potrzeba dokupienia przynajmniej ze dwóch dodatków. Sprzęt oraz jakiś nowy teren akcji. Gra ma spory element losowości jeśli chodzi o walkę i trafienia. Jednak jest tu masa decyzji do podjęcia. Jak użyć karty, kto pierwszy zrobi to, czy tamto, czym mu pomóc? Przeczekać wroga, zabić, ominąć. Może rozpętać piekło, zrobić dywersję( jest taka opcja), czy tylko omijać wroga, choć duża jego liczba w końcu nas wykryje. Duża liczba lokacji w dodatkach takich jak jaskinie, czy wnętrze okrętu jest pomieszczeniami i można walczyć tylko na odległość danej lokacji, więc ten snajper z zajebistą giwerą L115A3 na nic mi się nie przyda. Takie decyzje spotykają nas na etapie przygotowań, a potem w czasie misji zdajemy sobie sprawę, że coś ominęliśmy lub zapomnieliśmy i teraz jest trudno wygrać. DVG poszło tą grą w dobrym kierunku, szkoda, że nie zrobili tego jako bardziej oddzielnej gry niż kontynuacji serii.
Gra chodzi w Polsce po 250 zł, niestety dodatki po 85. Szkoda, bo fajny tytuł.

Jeżeli ktoś chce spróbować to darmowo dostępny jest mod WWII na Tabletop Sim. Lub współczesna płatna wersja za chyba 15 Euro. Podobna jedna z lepiej wykonanych i posiadająca od razu 9 dodatków, więc można się taniej tutaj pobawić.
https://steamcommunity.com/sharedfiles/ ... =883053969
https://store.steampowered.com/app/4687 ... arfighter/

Niestety, żadna nie dorównuje Shadow War, a tę grę polecam najbardziej z tej serii.

3maj ta się! :D :icon_thumbup:

"Jeśli drzewa robią się za duże. ciągnij do siebie, aż zobaczysz niebieskie!"- Dan Hampton F-16 Pilot
Awatar użytkownika
Keeway
Posty: 3956
Rejestracja: 06 kwie 2014, 23:53

Re: Planszówki

Postautor: Keeway » 26 kwie 2020, 20:07

O ja pierniczę, tekst dłuższy niż copy-pasty Kastora z changelogami aktualizacji EFTa - szacun Tom! :)

You ask me to go living with the pigs, but I can’t go live with pigs and then not get dirty.
Awatar użytkownika
Wynarator
Posty: 14101
Rejestracja: 17 lip 2012, 16:01
Wyślij PW:

Re: Planszówki

Postautor: Wynarator » 26 kwie 2020, 20:08

Nie wiem dlaczego zawsze czytam te recki Toma, na pewno nigdy nie zagram w żadną z tych gier :D

Nie masz prawa do swojej opinii. Masz prawo do świadomej opinii. Nikt nie ma prawa być ignorantem - Harlan Ellison
Awatar użytkownika
svaty
Moderator
Posty: 7100
Rejestracja: 04 kwie 2013, 22:19

Re: Planszówki

Postautor: svaty » 26 kwie 2020, 21:33

Też czytam. Też nie gram. Chłopak dobrze pisze i kompleksowo podchodzi do tematu.

Lubię żużel jak koń owies.
Awatar użytkownika
kirq
Posty: 12851
Rejestracja: 08 mar 2012, 18:42

Re: Planszówki

Postautor: kirq » 26 kwie 2020, 22:45

Dzięki za obszerną recenzję, Tom! Nie byłem świadom, że ta gra różni się tak mocno, myślałem, że to tylko inny setting.
Awatar użytkownika
Tom13J
Posty: 3497
Rejestracja: 07 mar 2012, 18:44

Re: Planszówki

Postautor: Tom13J » 27 kwie 2020, 4:14

Dzięki chłopcy ;) . Czasem człowiek musi, bo się udusi. @Wini kiedyś przestaniesz grać w tego Robinsona i wtedy może któraś recka się przyda? :lol:

Obrazek

"Jeśli drzewa robią się za duże. ciągnij do siebie, aż zobaczysz niebieskie!"- Dan Hampton F-16 Pilot

Wróć do „Gry”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości

cron